Czy nasze samochody są gotowe na zimę?

Opona to jedyny punkt styku samochodu z drogą, a skoro tak, to jeździjmy na takich, które nam to bezpieczeństwo zapewnią czyli dostosowanych do sezonu: od wiosny do jesieni na letnich, a od jesieni do wiosny na zimowych. 

Nie szkodzi, że ostatnio zimy mamy łagodne, często nawet bez śniegu. Kiedy temperatura spada rano poniżej 7-10 stopni Celsjusza, a większość z nas korzysta z samochodu właśnie rano ? do pracy, a potem wieczorem ? do domu ? czyli kiedy jest najchłodniej; to są już zdecydowanie temperatury na opony zimowe.

Na jezdni nie muszą zalegać zaspy śniegu, czy pośniegowe błoto, by odczuć poprawę w przyczepności: drogi są śliskie, leżą liście, opona letnia w takich warunkach przestaje sobie radzić. Im niższa temperatura, tym większą przewagę zyskują opony zimowe nad oponami letnimi i zapewniają większy margines bezpieczeństwa. W krajach, w których ta kwestia uregulowana jest prawnie, zanotowano znaczny spadek wypadków, a więc poprawę bezpieczeństwa na drogach.

No i wreszcie argument ekonomiczny: to nie jest tak, że nie zmieniając opon oszczędzamy na drugim komplecie i wymianie: przecież jeżdżąc na jednych szybciej je zużyjemy!  A bezpieczeństwo nie ma swojej ceny ?